Film z telefonu pojawił się w Internecie i szybko stało się o nim głośno. Co nie dziwi, biorąc pod uwagę skalę przemocy i brutalności, którą przedstawia. Wielu zależało na odkryciu prawdy, ponieważ wraz z nagraniem pojawiła się informacja, że mężczyzna bijący chłopca jest nauczycielem, więc należy szybko go odnaleźć i uniemożliwić dalszą pracę z dziećmi.

Nagranie, na którym mężczyzna brutalnie bije chłopca pojawiło się w sieci z informacją, że to nauczyciel w indyjskiej miejscowości Valsad znęca się nad dzieckiem. Szybko jednak sprawa stała się na tyle głośna, że wyjaśniło się, że agresorem jest Mahendra, ojciec chłopca.

Bije, kopie, rzuca na podłogę
Na filmie widać, że Mahendra stoi przed 10-letnim synem i bije go najpewniej kablem. Następnie podnosi i rzuca na łóżko, cały czas okładając po ciele i głowie. Zadaje mu w tym czasie pytanie: “Czy kłamiesz?”. Chłopiec odpowiada, że nie kłamie, próbuje zasłaniać twarz i płacze. Ojciec nie ma jednak litości. Ciągnie go za nogę, zrzuca na podłogę, na zmianę kopie po brzuchu, plecach, przygniata do ziemi. Chłopiec powtarza, że nigdy nie będzie kłamał – ojciec posądził go o oszustwo, jakoby ten nie odrobił lekcji. Mahendra ponownie zadaje pytania: “Co ci ostatnio powiedziałem?” Syn odpowiada: “Powiedziałeś mi, żebym nie kłamał”.

10-latek krzyczy, a matka, Shilpa, nagrywa. Gdy robi się coraz agresywniej, kobieta prosi męża, żeby przestał bić syna. Do zajścia doszło najprawdopodobniej około 3 miesięcy temu w Bengaluru (południowe Indie), a nagranie powstało w celu “przypomnienia” dziecku w razie konieczności, co mu grozi, jeżeli postanowi skłamać.

Telefon w naprawie
Możliwe, że sprawa jeszcze długo pozostałaby tajemnicą, gdyby kobieta nie oddała telefonu do naprawy. Poprosiła, aby wszystkie zdjęcia i filmy z komórki zgromadzono w jednym folderze, tak, by ich nie utraciła. To właśnie mężczyzna odpowiedzialny za naprawę odkrył niepokojący film i poinformował policję, która od razu wezwała rodziców na przesłuchanie. Funkcjonariusz z dzielnicy Kengeri, w której mieszka rodzina, poinformował media, że chłopiec nie odniósł poważnych obrażeń.

Mahendra został aresztowany, a informację o całym zajściu przekazano konkretnym instytucjom i służbom, które zajmują się ochroną i prawami dzieci.

Film krąży po sieci (można go znaleźć na Facebooku), jednak nie polecamy go oglądać osobom wrażliwym i o słabych nerwach. Jest wyjątkowo brutalny. I bardzo smutny, bo przecież wszyscy wiemy, że takie rzeczy dzieją się na całym świecie, a przemoc i agresja nie jest rzadkością…

Niestety. Pomimo swojej treści nagranie nie zostało usunięte z serwisu – zachowano je z komunikatem, że “może pomóc w uratowaniu tego dziecka”.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!